Facebook 

Szczęście jest wtedy, gdy sami je tworzymy - wywiad z Martyną Bryk Finalistą FryzjerMania2016

Kategoria: Artykuły Data: 2017-04-05 13:44:22

Artyści, pasjonaci, wizjonerzy - wszyscy przesyceni twórczymi inspiracjami fryzjerskimi. 26 lutego we Wrocławiu odbyło się niezwykłe wydarzenie pod nazwą Przegląd Sztuki Fryzjerskiej - live show.
O kreatywnej atmosferze tego niezwykłego widowiska zgromadzona licznie publiczność mogła przekonać się podczas prezentacji czterech bloków artystycznych.

Jednym z nich była Gala Finałowa 3 edycji ogólnopolskiego konkursu dla Fryzjerów - FryzjerMania.

Startujący w konkursie Fryzjerzy zaprezentowali swoje umiejętności oraz kreatywne wizje w temacie Diva Futura - fryzura przyszłości. Ocenie podlegała konsekwencja, kreatywność, estetyka wykonania i oryginalny efekt. Było odkrywczo, nowocześnie i elektryzująco. Jury w składzie:

Jaga Hupało

Małgorzata Babicz

Marta Kucharczyk

było jednogłośne. Stylistą Roku 2016 została Martyna Bryk z Salonu Urody Martyna Bryk mieszczącego się w Płocku.

Rozmawiamy z Martyną Bryk - Stylistą Roku 2016 w konkursie FryzjerMania.

 

Szczęście jest wtedy, gdy sami je tworzymy - jesteś szczęśliwym twórcą?

Myślę, że w przeważającej mierze tak. Bycie szczęśliwym twórcą, w moim rozumieniu, jest wtedy, kiedy nie mamy żadnych ograniczeń, blokad, ram, presji, dystansu... i tych wszystkich rzeczy, które w jakiś sposób nas blokują. Nie twierdzę, że mnie to nie dotyczy. Żyję w jakimś środowisku i społeczności i już sam ten fakt decyduje o pewnej przynależności i jakichś ograniczeniach, jednak to my decydujemy ostatecznie, jaki to ma wpływ na nasze działania. Pracując na co dzień przy fotelu z klientką odczuwam pewne ograniczenia spowodowane różnymi czynnikami (tu myślę, że większość fryzjerów będzie wiedziało o czym mówię), dlatego też z ogromną przyjemnością i zapałem uczestniczę w różnych projektach artystycznych, gdzie mogę wyjść poza ramy i ponieść wodze fantazji dając upust swoim emocjom.

Niektórzy styliści, kreatorzy, artyści uważają, że w procesie tworzenia ważniejsze od dystansu są emocje. Na ile emocje w tworzeniu Twoich kreacji fryzjerskich pomagają, a na ile Tobie przeszkadzają?

Dla mnie w tworzeniu kreacji fryzjerskich emocje są najważniejsze. To one decydują czy praca jest dobra. Mam wrażenie, że jeżeli ich zabraknie w pracy twórczej, rezultat jest jałowy. Emocje powinny towarzyszyć zarówno przy procesie powstawania, jak również w odbiorze. Jeżeli widz oglądając jakieś zdjęcia lub pokaz nie odczuwa żadnych emocji, to znaczy, że podczas tworzenia ich tam po prostu nie było lub zostały źle przekazane. Lubię, kiedy poprzez pracę twórczą można snuć jakąś opowieść, kiedy patrząc na nią doświadczamy swego rodzaju poruszenia, kiedy odczuwamy potrzebę zatrzymania się na niej przez dłuższą chwilę - to dla mnie ważne zwłaszcza, że jesteśmy zalani rożnymi obrazami, które na co dzień skrolujemy w naszych smartfonach. Zatrzymamy się tylko na tych, które wzbudzają emocje. Jednak po zakończeniu jakiegoś projektu bądź pracy czuję się przez nie właśnie bardzo zmęczona i muszę chwilę odetchnąć. Emocje są niezbędne, jednak bardzo eksploatują.

Co pomaga Tobie podczas Twoich kreacji fryzjerskich - jakie bodźce stymulują Ciebie do pracy twórczej?

Przede wszystkim muszę mieć temat, jako punkt wyjściowy, wokół którego zaczynam zataczać coraz szersze kręgi w poszukiwaniu inspiracji. Wówczas bodźce znajdują się praktycznie wszędzie. Jeżeli jestem na etapie przygotowywania się do jakiegoś projektu bądź pracy otwieram się na wszystko co mnie otacza. I tu nawet rozmowa z przyjaciółmi na imprezie może zainspirować, skrolowane obrazy z różnych aplikacji, ale najbardziej sami ludzie i ich wizje. Mam tu na myśli zespół działający przy danym projekcie. Jeżeli zdarza mi się stylizować włosy do jakiejś konkretnej stylizacji, to staram się poznać intencje autora i tym nurtem podążam. Tak, aby efekt finalny tworzył spójną całość. Miałam swego czasu ogromną przyjemność stylizować włosy do kostiumów Katarzyny Konieczki, której notabene jestem fanką, i w tym przypadku to właśnie one były moją inspiracją. To, że poznałam jej intencje i emocje, które towarzyszyły w procesie powstawania i realizacji jej projektów były dla mnie wskazówką, jaką drogą mam podążać. I ten etap chyba jest najfajniejszy, kiedy czuję, że porwał mnie nurt rwącej rzeki wyobraźni. Nie staram się z niej wydostać tylko z ciekawością oglądam to, co zobaczę po drodze wypatrując miejsca, w którym wyrzuci mnie na brzeg, gdzie zaczynam działać wykorzystując wszelkie dostępne środki.

Często słyszę od innych Stylistów, że mają momenty, kiedy chcą odpocząć od swojego zawodu, bo jest on dla nich wyczerpujący zarówno psychicznie jak i fizycznie. Ale każda taka przerwa sprawia, że zaczynają za nim tęsknić. Czy fryzjerstwo jest zatem zawodem, który uzależnia?

Myślę, że tak. Jednak ja nie traktuję tego w kategoriach uzależnień, a raczej pasji. Niektórzy poza pracą wędkują, malują obrazy, wyszywają, grają na instrumentach, zajmują się działalnością charytatywną, bądź uprawiają sporty, i te czynności też mogą zmęczyć, jednak robią je nadal, bo to kochają, tak się realizują, to ich bawi, bo to jest ich pasja. Tak samo jest z pasjonatami fryzjerstwa, do których sama się zaliczam. Nawet, jeżeli czuję zmęczenie, to po chwili odpoczynku wracam do pracy lub zaczynam kolejny projekt.

Trudno przechodzi się Tobie z trybu "plan/salon" na tryb "dom"?

No cóż... chyba mam z tym problem. Zawsze z tyłu głowy mam to, że zajmuję się włosami. Chociaż na gruncie prywatnym staram się to odciąć. Kiedy jestem w towarzystwie bądź na imprezie nie znoszę pytania w stylu: "Jaką fryzurę byś mi zaproponowała?" bądź: "W jakim kolorze włosów byłoby mi najlepiej?". Wówczas nie rozwijam tematu i zapraszam na konsultacje do Salonu. Jednak, kiedy odwiedzam jakiekolwiek miejsca, sklepy, składy budowlane i hurtownie florystyczne, zawsze rozglądam się za rzeczami, które mogłabym wykorzystać do włosów lub poszukuję inspiracji.

 

Co dał Tobie udział w konkursie FryzjerMania?

Przede wszystkim poznałam mnóstwo nowych wspaniałych, kreatywnych ludzi. Promocja na portalu Modnewlosy.pl mojej osoby też miała znaczenie, ponieważ dzięki niej nawiązałam współpracę szkoleniową w nowych rejonach w Polsce. Poza tym miałam nowe wyzwanie, które jak zwykle podjęłam z wielkim zapałem. Ogromne znaczenie miało dla mnie również to, że miałam możliwość pokazania swojej pracy przed jednymi z największych autorytetów w Polsce, jakimi niewątpliwie są Małgorzata Babicz i Jaga Hupało. Kiedy przygotowywałam się do pokazu we Wrocławiu miałam właśnie z tego powodu największą presję, bo nie chciałam ich zawieść. Inspiracje do tego pokazu zaczerpnęłam z pokazów Alternative Hair Show, na których bywam co roku w Londynie. Tak naprawdę nie liczyło się dla mnie to czy wygram czy nie, a jedynie to żeby zrobić show, które na długo utkwi w pamięci widza. To trudne do zrealizowania w momencie, kiedy mam do dyspozycji pół godziny na scenie i jedną modelkę. Jednak udało mi się i jestem z tego tytułu bardzo szczęśliwa.

 

 

 

Wymarzony projekt... Czy jest taki Twój wymarzony projekt, do którego chciałabyś przygotować oprawę fryzjerską?

Alternative Hair Show to chyba największe moje marzenie. Jakkolwiek miałoby to wyglądać, chciałabym uczestniczyć w tym wydarzeniu. I chyba bardziej jako członek jakiegoś teamu niż sama. Ja generalnie jestem stworzeniem stadnym. Uwielbiam pracować w grupie kreatywnych ludzi, ponieważ moim zdaniem to dopiero daje najwyższy poziom artyzmu. Każdy posiada jakiś indywidualizm, unikalny talent właściwy tylko sobie, natomiast dopiero suma tych talentów przenosi nas w inny wymiar. Czy moje marzenie się spełni? Zobaczymy... podobno marzenia nie spełniają się, tylko marzenia się spełnia.

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozmawiała: Monika Wrońska

MYSTICA
Photo: Paweł Totoro Adamiec
Hair: Martyna Bryk
Make-up: Joanna Łukasiak
Designer: Katarzyna Konieczka
Model: Sylwia Dąbrowska