Facebook 

Fryzjer powinien być biznesmenem, artystą i psychologiem - rozmowa z Wojciechem Jewułą

Kategoria: Artykuły Data: 2016-11-21 09:42:39

Rynek fryzjerski poznawał od 16 roku życia, pilnie obserwuje, wyciąga wnioski i na tej podstawie buduje swoją sieć salonów. Pomimo młodego wieku ma mocną świadomość biznesową, która pozwala mu być nie tylko jednym z najlepszych fryzjerów, ale także przedsiębiorcą, który z powodzeniem rozwija swój biznes. Rozmowa z Wojciechem Jewułą, stylistą i trenerem, właścicielem sieci salonów fryzjerskich Kuźnia Stylu Jewuła.

Dość wcześnie wkroczyłeś na światowy rynek fryzjerstwa, jak to się stało?

 

Faktycznie, szybko zorientowałem się, że Wojnicz i jego okolice, z których pochodzę, to co prawda wspaniałe miejsce, ale jest mi tam trochę za ciasno. Takim już jestem niespokojnym duchem  :)

A poważnie, to zawsze miałem bardzo duże, jak to się mówi, parcie na wiedzę i rozwój. Dlatego jak tylko miałem możliwość uczestniczenia w jakichkolwiek szkoleniach, to nie zastanawiałem się ani chwili tylko jechałem wszędzie, gdzie się coś działo. Dzięki temu poznawałem wielu ludzi, mogłem wymieniać się z nimi doświadczeniami i obserwować jak prowadzą własne salony fryzjerskie.

W wieku 19 lat rozpocząłem współpracę z marką GKHair, dzięki czemu otworzył się dla mnie również rynek zagraniczny, zacząłem jeździć wtedy na szkolenia do USA, Wielkiej Brytanii, Włoch i Niemiec.

 

 

 

 

 

 

Czy rynek fryzjerski w Polsce różni się od tego, co można zobaczyć w innych krajach?

 

Myślę że tak. U nas więcej specjalistów, naprawdę dobrych specjalistów, bardzo szybko zaczyna myśleć o otwarciu własnego salonu, nie patrząc na to czy posiada świadomość tego, jak powinien być zarządzany taki biznes. Przez to często sami sobie szkodzą, skupiając się na kwestiach związanych z biznesem przestają się rozwijać jako fryzjerzy, a salon i tak nie do końca dobrze funkcjonuje, ponieważ brak im wiedzy i odpowiedniego podejścia, które musi mieć przedsiębiorca. Takie trochę błędne koło. Za granicą dobrzy specjaliści nie mają tak silnej potrzeby posiadania własnych salonów, dlatego w większym stopniu rozwijają się tam duże znane sieci, które w Polsce się nie przyjęły.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ty również jednak postanowiłeś rozwinąć swój własny biznes pomimo tego, że jesteś świetnym specjalistą i mogłeś skupić się tylko na rozwijaniu fryzjerskich umiejętności.

To prawda. Ja od samego początku wiedziałem,  że mam swoją własną wizję tego, jak powinien funkcjonować salon fryzjerski i bardzo konsekwentnie wprowadzam to w życie od kilku lat. Po pierwsze stawiam na swoich pracowników, inwestuję w nich czas i poświęcam im uwagę, wiem, że mocny zespół to podstawa. Nie boję się ich szkolić, bo nie są moją konkurencją, a partnerami. Moim celem jest, żeby ich kompetencje były jak najwyższe, żeby standard w moich salonach był zawsze na takim samym poziomie, bez względu na to czy klient przychodzi do mnie czy do kogoś z mojego teamu. Tylko takie podejście pozwala otwierać mi kolejne salony.

No właśnie, w czasie jak Ty otwierasz kolejne salony, wiele innych osób swoje zamyka. Jak to się dzieje?

To jest właśnie kwestia tego podejścia i świadomości biznesowej, o której wcześniej wspominałem. Ja prawie tyle samo czasu ile poświęciłem na szkolenie się jako fryzjer, przeznaczyłem na uczenie się biznesu. Nie bez powodu mówię uczenie się. Bo tego nie da się robić tak po prostu, bazując na intuicji, jak wiele osób uważa. Tego się po prostu trzeba nauczyć, głównie bazując na ludziach, którym się udało rozkręcić swoje firmy, którzy wiedzą jakimi zasadami się kierować. Oczywiście branża fryzjerska to specyficzny świat, ale są pewne reguły w biznesie, które sprawdzają się wszędzie.

A z jakimi problemami głównie zmagają się właściciele salonów fryzjerskich?

 

W trakcie szkoleń, które prowadzę odwiedzam wiele salonów i widzę, że zmagają się one z bardzo różnymi problemami. Oczywiście zależy to od wielu czynników, od tego jakiej wielkości jest salon, w jakim mieście się on znajduje. Ale są pewne problemy, na które trafiam faktycznie najczęściej. Wcześniej wspominałem, że mocny zespół to podstawa, a z tym jest problem. Właściciele salonów mają spore problemy z zarządzaniem, nie jest to wcale dziwne, bo zarządzanie ludźmi to skomplikowany proces, który wymaga wiedzy i odpowiedniego podejścia do ludzi. Do świata fryzjerstwa garną się zazwyczaj ludzie otwarci, którzy nie mają problemów z komunikacją, ale niestety na linii szef pracownik często ta komunikacja siada. Zazwyczaj na szkoleniach dla właścicieli i managerów salonów dużą część czasu poświęcamy na kompetencje związane z zarządzaniem personelem. Pracujemy nad tym jak zbudować atrakcyjne warunki pracy i motywujący system wynagrodzeń, które zminimalizują rotację personelu w salonie. Czasami wystarczy jasno postawić zasady i rozdzielić obowiązki dotyczące tak błahej kwestii jak sprzątanie i już atmosfera pomiędzy personelem się poprawia, bo nikt nie czuje się niesprawiedliwie traktowany bądź wykorzystywany przez resztę. Grunt to dostrzec problemy i mieć chęć wprowadzenia zmian, które dadzą rozwiązania.

Bardzo często słyszę na spotkaniu rozpoczynającym szkolenie, w trakcie którego określamy jakie salon ma problemy: Wojtek my nawet mamy klientów, ale salon na siebie nie zarabia, ja muszę co miesiąc do niego dokładać. Jak to jest możliwe? Niestety jest, w momencie kiedy źle opracowane są cenniki to usługi najzwyczajniej w świecie są nierentowne. Wtedy nie ważne jaka będzie ilość klientów, salon i tak nie będzie zarabiał. Właściciele czasami z powodu zbyt małej wiary w siebie, a czasami z chęci niezdrowej konkurencji zaniżają wartość swoich usług, przez co psują rynek. A wystarczy się szkolić i dbać o poziom kompetencji wśród pracowników, żeby znać wartość swojej usługi i mieć ją lepszej jakości niż konkurencja, wtedy z ustaleniem odpowiednich cen nikt nie będzie miał problemu.

Rozwijasz swoją sieć salonów, a przy tym dzielisz się swoją wiedzą z innymi. Czy nie masz wrażenia, że trochę szkolisz sobie konkurencję?

Absolutnie nie. Ja mam trochę wariackie podejście do świata i życia. Uważam, że im lepszy będzie ogólnie rynek, tym lepsze też miejsce każdy z nas będzie sobie mógł na nim znaleźć. Fryzjer powinien być biznesmanem, artystą i psychologiem. Dzięki swoim kompetencjom ma dawać radość ludziom. To właśnie staram się przekazać na swoich szkoleniach. Dlatego też zbudowałem swoją autorską formułę szkoleń dedykowanych właścicielom salonów, dotychczas były to szkolenia przeprowadzane indywidualnie, ale teraz chcę rozszerzyć tą formułę, żeby dać szansę większej ilości osób poszerzać swoją wiedzę i będę robił szkolenia grupowe. Chcę na nich przekazać podstawową wiedzę z tego jak odblokowywać swoje zahamowania, które ograniczają rozwój, jak wprowadzać zdrową hierarchię w firmie, budować systemy motywacyjne, kontrolować koszty i planować rozwój salonu na poziomie celów.

Od lat za pośrednictwem GKHair jako trener szkolę trenerów, więc jako właściciel salonu chętnie podzielę się swoją wiedzą również w tym zakresie.