artykuł-Nienawiści mówimy fuck off... - co skrywa pod kapturami Mystery Barber?

Nienawiści mówimy fuck off... - co skrywa pod kapturami Mystery Barber?



Pojawili się nagle i od razu wzbudzili zainteresowanie. Ukrywają się pod kapturami, buntują przeciw nienawiści i okrucieństwu. Ich pierwsza kolekcja to krzyk o pokój.
Być może to The Mystery Barbers będzie tą grupą artystyczną, która już niebawem przyprawi Was o szybsze bicie serca...

TMBS - kim jesteście?

TMBS: The Mystery Barbers to projekt sześciorga stylistów fryzur. Na co dzień każdy z nas pracuje w branży fryzjerskiej. Stworzyliśmy artystyczny team, aby móc realizować niecodzienne projekty, stawiać przed sobą wyzwania, a przede wszystkim pokazywać, że fryzjerstwo, to nie tylko rzemiosło, ale również sztuka.

Tak jak w każdej branży, również w sektorze rynku fryzjerskiego bardzo istotne są działania promocyjne. Bez wsparcia określonej marki bardzo trudno poruszać się po zawiłych ścieżkach marketingu. Jak radzicie sobie z promocją?

TMBS: Zgadza się. Sami finansujemy wszystkie działania TMBS. Nie mamy więc wielkiego budżetu pozwalającego na duże kampanie reklamowe. Wspiera nas znajomy, który w miarę swoich możliwości dba, aby m.in. strona działała poprawnie, pojawiało się coś na Facebooku czy Instagramie, a także doradza, jak możemy się promować przy ograniczonych finansach. Wspierają nas również tacy ludzie, jak Wy, którzy widzą w naszym projekcie, coś więcej niż tylko zabawę w kreatywnych fryzjerów. Dlatego bardzo dziękujemy.

Poziom artystyczny Waszej pierwszej, premierowej kolekcji jest zachwycający. Jak wyglądała praca nad powstawaniem tego dzieła.

TMBS: Cieszymy się, że się podoba. Do kolekcji fryzur "bloody scream" przygotowywaliśmy się od dłuższego czasu łącząc codzienne obowiązki z pracami nad projektem The Mystery Barbers. Nasza premierowa kolekcja pt. "bloody scream" ma dla nas wielkie znaczenie. Jej  przygotowania wyzwoliły w nas miliony emocji, które nami targały w czasie prac projektowych. Poza tym podczas realizacji kolekcji mieliśmy okazję pracować wspólnie pierwszy raz w życiu. Sześć różnych charakterów, przyzwyczajeń i stylów działania. Musieliśmy je zamienić w jedną sprawnie funkcjonującą maszynę. Największą trudnością był również fakt, że nie mieliśmy nic w portfolio, co moglibyśmy pokazać np. fotografowi czy modelom. Musieli w nas uwierzyć. Udało się :)

Bloody scream prowokuje - dlaczego?

 

TMBS: Premierowa sesja The Mystery Barbers, pt. "bloody scream", to nasz krzyk o pokój na ziemi coraz częściej spływającej krwią niewinnych osób. Sprzeciwiamy się karze śmierci, niewolnictwu i krzywdzeniu niewinnych ludzi w skutek idei czy poglądów religijnych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

TMBS: Premierowa sesja TMBS pt.  "bloody scream", to dowód naszej jedności z tymi, którzy w skutek nienormalnego prawa tracą życie. W naszej ocenie jedynym obszarem, w którym my ludzie, możemy dopuszczać się uwalniania agresji jest sztuka.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kto decydował o doborze stylizacji, ubrań, każdego detalu w Waszej kolekcji?

 

TMBS: Zaprosiliśmy do współpracy projektantkę Magdalenę Carter. Przygotowała kolekcję ubrań, które zarówno klimatem, kolorem jak i krojem, kojarzyły się z tematyką sesji, czyli takimi pojęciami jak kara śmierci, skazanie, wygnanie, ból i cierpienie.

 

 

 

 

Czy trudno jest być incognito we współczesnym świecie?

TMBS: Dobre i jednocześnie trudne pytanie. Żyjemy w dobie mediów społecznościowych. Dlatego chyba coraz trudniej o bycie incognito. Mimo tego pozostajemy w cieniu i dajemy się złapać jedynie poprzez nasze stylizacje. W ten sposób chcemy udowodnić, że najważniejsze jest to, co robisz dla świata, a nie to kim jesteś.

Wasze założenie, by nie być rozpoznawalnym, tworzyć i wywoływać emocje jest czymś co ma działać tylko na początku Waszej obecności w mediach? Czy dokonacie spektakularnej odsłony każdej z osób tworzących TMBS?

 

TMBS: W tym momencie sami tego nie wiemy. Zobaczymy co przyniesie przyszłość. Ale bardzo możliwe, że za jakiś czas zdejmiemy z głów kaptury. Na razie jednak chcemy tworzyć naszą tajemnicę. W ten sposób skupiamy uwagę na naszych pracach, nie nazwiskach. I to bardzo nam się podoba :)

 

 

 

Czy macie wizję swoich dalszych, kreatywnych działań?

TMBS: Z przyjemnością dzielimy się z Wami informacją, że właśnie pracujemy nad drugą kolekcją. Jej efekty będzie można zobaczyć już być może w marcu. Możemy zdradzić Wam tylko tyle, że jej tematem wiodącym będzie zacieranie się płci.


rozmawiała: Monika Wrońska


KOMENTARZE